Mój chłopak przypadkowo wysłał mi kwiaty przeznaczone dla jego drugiej dziewczyny

Cześć! Więc mój chłopak przypadkowo wysłał mi kwiaty przeznaczone dla jego drugiej dziewczyny. To był totalny wypadek i czuje się z tym okropnie, ale pomyślałem, że to było zabawne. To znaczy, najwyraźniej lubi ją bardziej niż mnie, skoro wysyłał jej kwiaty, prawda? Ale wszystko jest dobrze. Nie jestem zły ani nic. To zabawne, jak czasem wszystko się układa.

To były moje urodziny i byłam podekscytowana otrzymaniem specjalnej przesyłki od mojego chłopaka z tej okazji. Niestety nie miałam pojęcia, że ​​to oznacza koniec mojego związku. Oto, co się stało.

Mój chłopak wysłał mi kwiaty.

Były to wspaniałe czerwone róże, co brzmi jak taki romantyczny frazes , ale były moimi ulubionymi. Dostawca wyjął je ze swojej furgonetki i wręczył mi, a moje serce wypełniło się radością. Od razu wiedziałam, że są od mojego chłopaka. Podpisał słodką notatkę mówiącą, że mnie kocha.

Dostawca był zbyt rozmowny.

Byłam gotowa wziąć kwiaty i wrócić do mieszkania, by rozkoszować się ciepłym uczuciem, jakie wywołała w moim żołądku dostawa. Ale dostawca chciał porozmawiać o swoim dniu io tym, jak piękne były kwiaty. Rozśmieszyłem go przez chwilę, a potem powiedział coś, czego prawdopodobnie nie powinien.

Opowiedział mi o swojej następnej dostawie.

Aby nawiązać rozmowę i być uprzejmym, zapytałem go, czy nie ma innej dostawy. To był dobry sposób, by zmusić go do odejścia. Powiedział mi, że musi dostarczyć dokładnie ten sam bukiet róż komuś innemu. Co? Ta dostawa Facet nie miał żadnych granic , to było jasne, ale teraz byłem ciekawy. Chciałem zobaczyć, o czym mówi. Pokazał mi drugi bukiet róż w swojej furgonetce. Naprawdę były dokładnie takie same jak moje. huh.

Jakie były szanse?

Mógłbym sobie wmawiać, że to był wielki zbieg okoliczności, ale kogo oszukiwałem? Pewnie mój chłopak był tym, który organizował obie dostawy, więc go o to zapytałam. Kiedy zadzwoniłem do niego z podziękowaniem za piękne kwiaty, powiedziałem mu, że w dostawie jest taki sam bukiet dla kogoś innego.



Co ciekawe, nie zaprzeczył.

Mógł powiedzieć, że nie wie, o czym mówię, albo że to dziwny zbieg okoliczności, ale tak nie było. Powiedział, że zamówił ten drugi bukiet róż dla innej kobiety. Zaczęłam się niepokoić, ale powiedział mi, że jego koleżanka miała zawał serca, więc wysłał jej kwiaty, żeby poczuła się lepiej. Tak, to była wzruszająca historia i coś naprawdę miłego z jego strony, ale…