Nastolatek zamordował 91-letniego weterana II wojny światowej, podpalając go

Nastolatek został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia po tym, jak rzekomo podpalił 91-letniego weterana II wojny światowej, co doprowadziło do śmierci mężczyzny. Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w Cleveland w stanie Ohio. Ofiara, zidentyfikowana jako Edward J. Koenig, została zabrana do MetroHealth Medical Center, gdzie później zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Podejrzany, 17-letni Joshua Miley, został aresztowany na miejscu zdarzenia i obecnie jest przetrzymywany bez kaucji. Został oskarżony jako dorosły o jeden zarzut morderstwa z kwalifikacją i dwa zarzuty zbrodniczej napaści. W przypadku skazania Miley może grozić kara śmierci.

18-letni mężczyzna został skazany na od 30 do 60 lat więzienia po tym, jak zamordował 91-letniego weterana II wojny światowej, bijąc go, oblawszy benzyną i podpalając, tak że spłonął śmierć. George Steward przyznał się do morderstwa drugiego stopnia za zabicie swojego sąsiada, Paula Monchnika, chociaż przynajmniej wydawał się skruszony za swoją przerażającą zbrodnię.

Paweł Monchnik

Ciało Paula znalazł jego syn Scott. Scott przybył do domu swojego ojca, który był jego domem z dzieciństwa, i zastał go doszczętnie spalonym, a ciało jego ojca było otoczone krwią starszego mężczyzny z pobicia, które zniósł przed śmiercią. Wiadomości z Detroit raporty. Scott opisał to jako „scenę z piekła rodem” i przyznał, że na zawsze będzie go prześladować to, co zobaczył tego dnia.

Scott opisuje Stewarda jako „potwora”. Przemawiając w sądzie, Scott zaatakował Stewarda za odebranie życia ojcu w tak brutalny i przerażający sposób. „Jego życie zostało brutalnie odebrane nam przez potwora” – powiedział przed sądem. „Okropne, przyprawiające o mdłości uczucie, które ogarnia mnie na myśl, że ostatnia godzina mojego taty na Ziemi była wypełniona przerażeniem i bólem, gorszym niż wszystko, co przeszedł podczas wojny”.

Motyw Stewarda jest całkowicie nieznany. W czasie morderstwa mieszkał obok Paula Monchnika ze swoim dziadkiem i nie jest jasne, co skłoniło go do popełnienia tak przerażającego czynu. Powiedział jednak, że „żałuje” tego, co zrobił.



Wyrzuty sumienia Stewarda pojawiają się trochę za późno. „Każdego dnia żałuję, że nie mogę go cofnąć” – powiedział podczas rozprawy skazującej. „Nikt nie powinien opuszczać tego świata w taki sposób. Przepraszam za stratę, jaką wyrządziłem ich rodzinie, za ból serca, który włożyłem w ich serca. Mam nadzieję, że pewnego dnia znajdą w swoich sercach to, by mi wybaczyć”.